Risotto z leśnymi grzybami, pieczarkami i rukolą
Risotto to uniwersalna potrawa, która świetnie komponuje się z najrozmaitszymi składnikami. Przyrządzenie go opiera się na pewnym schemacie, którego nieodzowny element stanowi wytrawne, i wcale niekoniecznie białe, wino. Nie inaczej jest z risotto grzybowym, z jednej strony szlachetnym, z drugiej urzekającym prostotą.
Składniki (2 porcje):
- 100 g ryżu arborio
- 1-2 cebule
- 2-3 ząbki czosnku
- 1 papryczka chilli
- ok. 300-400 g pieczarek
- 3 garście suszonych grzybów
- pół opakowania (ok. 50 g) rukoli
- 1/2 pęczka pietruszki
- 1/2 litra bulionu grzybowego
- kieliszek białego wytrawnego wina
- pieprz, suszony tymianek
- pół łyżki masła

1. Suszone grzyby (większe kawałki połam na mniejsze) wrzuć do miseczki, zalej wrzątkiem i przykryj talerzem.
2. Na głębokiej patelni przygotuj bazę risotto. Posiekany czosnek i cebulę duś przez kilka minut, aż warzywa zmiękną. Następnie, dodaj na patelnię ryż i, mieszając, smaż całość kolejne kilka minut, aż ziarna staną się częściowo przezroczyste.
3. Wlej na patelnię wino i, mieszając, zaczekaj, aż odparuje, a zapach alkoholu przestanie być wyczuwalny.
4. Po odparowaniu wina dodaj na patelnię suszone grzyby wraz z wodą, w której się moczyły, pokrojone (i obrane ze skóry) pieczarki oraz posiekaną papryczkę chilli.
5. Wszystko razem duś przez ok. 18-20 minut, nieustannie mieszając i systematycznie dolewając bulionu, gdy wcześniejsza porcja płynu zostanie wchłonięta przez ryż.
6. Zdejmij patelnię z ognia, dodaj masło, dopraw potrawę pieprzem i tymiankiem, dodaj posiekaną natkę pietruszki oraz większość rukoli, i zamieszaj.
7. Porcje na talerzach udekoruj pozostałymi liśćmi rukoli.
Szymon Kubicki
Autor cyklu z przepisami Szymon Kubicki prowadzi blog kulinarny www.facetikuchnia.wordpress.com - Polecamy!
Wino do pary
Do risotta z grzybami lubiłbym pijać alzackie Pinot Gris (byle znaleźć dobrze wytrawne, pachnące pieczarką i rześkie, dobrze kwasowe), ale znam takich, co zjedliby je chętnie z owocowym młodym merlotem (włoskim, szwajcarskim) albo argentyńskim malbekiem. I też mieliby rację. Podobnie jak ci, którzy zdecydują się otworzyć do tej potrawy butelkę loarskiego Sancerre’a czy Puilly-Fume, czyli najwykwintniejsze europejskie sauvignon blanc. Kto jednak nie ma pod ręką Sancerre’a, niech koniecznie sięgnie po włoskie Venis Sauvignon Blanc 2009 (jest jeszcze do kupienia w zestawie walentynkowym – to nic, że dziś już 15 lutego, kto by kończył walentynki na jednej nocy?).
Michał Bardel

