Rekomendacja tygodnia
20.02.2012 Drukuj   A A A

Raz na tydzień Michał Bardel poleca Państwu wino, które – począwszy od każdego poniedziałku – będzie dostępne w zestawie rekomendowanym (6 jednakowych win) tylko przez miesiąc.

Rekomendacja z 20.02.2012

Juliénas 2008, AOC Juliénas, Patrick Clerget


Kiedy w latach 70. ubiegłego stulecia Georges Duboeuf, jeden z najlepiej dziś rozpoznawalnych producentów wina w burgundzkim podregionie Beaujolais wypromował w skali światowej z najpotężniejszych projektów marketingowych stulecia: święto Beaujolais Nouveau, czyli młodego, ledwie zabutelkowanego wina w trzeci czwartek listopada, nie myślał zapewne o tzw. skutkach ubocznych. Owszem, szaleństwo związane z zamawianiem, nagłaśnianiem i wreszcie samym świętowaniem Nouveau, przyniosło producentom z Beaujolais potężne zyski (był czas, kiedy 60% całej produkcji regionu sprzedawało się jako Nouveau). Z marketingowego punktu widzenia nie ma dla winiarza nic lepszego, jak sprzedać na pniu dopiero co zrobione wino, nie martwiąc się o jego przechowywanie, dojrzewanie, stały zbyt itd. Efekt uboczny jednak pozostał: młodziutkie Nouveau tylko z rzadka bywają naprawdę wartościowe, w większości stanowią rodzaj półproduktu, dobry do świętowania, trudniejszy do smakowania. Tym samym wielu niedoświadczonych konsumentów, szczególnie w krajach „niewinnych”, takich jak Polska, utrwaliło sobie przekonanie, że wina z regionu Beaujolais to właśnie Beaujolais Nouveau: cierpkie, kwasowe, niedojrzałe. Sprytny chwyt marketingowy uderzył więc mocno w wizerunek regionu. Wciąż jeszcze trudno się Polsce sprzedaje prawdziwie dojrzałe, niezwykle owocowe i często fascynujące wina z wyższych apelacji Beaujolais. Szkoda, bo to naprawdę wyjątkowo interesujący region, wciąż jeszcze oferujący wina w nienajgorszych cenach.

Kto więc ma odwagę odrzucić stereotyp, wznieść się ponad marketing, powinien spróbować, jak smakuje cru beaujolais, na przykład to z oferty Particka Clergeta, z gminy Juliénas. Jest to wino nieskomplikowane, ujmujące swoim owocem i rześkością, znakomite przede wszystkim jako dodatek do kiełbas (także tych z ogniska!), szynek, pasztetów, wątróbki czy kaszanki. Jest to wino w dawniejszym stylu, bez przesadnej beczki, bez pretensji do udawania prawdziwego burgunda (choć pretensje te, szczególnie w niektórych beaujolais z Moulin-à-Vent, bywają bardziej niż uzasadnione). Trzeba je pić już teraz (rocznik 2008), nie należy z tym zwlekać.

Poleca: Michał Bardel

Wino Julienas możesz kupić w Zestawie z Rekomendacjami 2 >>









Michał Bardel – dziennikarz winiarski, stały konsultant Klubu Wina Rzeczpospolitej, felietonista „Czasu Wina”. W latach 2008-2011 prowadził Pijalnię Win Francuskich, organizował degustacje i kursy podstawowej wiedzy o winie. Obecnie współorganizuje kursy sommelierskie w Krakowskiej Szkole Restauratorów. Z zawodu nauczyciel akademicki, dr filozofii i wykładowca Collegium Civitas w Warszawie.